niedziela, 3 listopada 2019

Barbie #26

Dzisiaj trzecia z kolei Barbie playline, a zarazem ta która stała się pośrednią przyczyną kupienia tych pozostałych. ;) Buszując kiedyś w odmętach internetu natrafiłam na hybrydę z tą przecudną głową. Rzuciłam się szukać co to konkretnie za model. Oczywiście się okazało, że jestem trochę "za późno w czasie" i nie ma jej już w sklepach. Trochę się wahałam ale tak mi się spodobała ta mordka że w końcu uległam i kupiłam ją na amazonie. I tak oto do mnie przybyła amerykańska Fashionistas nr 63.




Lalka ma trochę inne pudełko niż poprzedniczka - na przedniej szybce ma uwypuklony napis Fashionistas a na dole są zdjęcia lalek a nie grafiki. Lalka ma ciałko Curvy i jest to moje pierwsze zetknięcie się z tym ciałem. Muszę przyznać że pupę i biodra to ona ma dość spore, szczególnie porównując do płaskich Model Muse. ;) Ale jest bardzo sympatyczna. Ma granatową sukienkę z printem który u mnie jest na odwrót. Do tego czerwone szpileczki z niskim obcasem z okalającymi kostkę 'paskami'. Jedynymi ozdobami są delikatne 'srebrne' kolczyki które bardzo jej pasują.




Jak wspominałam ciało to Fashionistas Curvy z jedną lekko zgiętą a drugą wyprostowaną w odcieniu dość opalonym/pomarańczowym. Jej mold to Skipper. Ma bardzo ładny malunek oka - w przeciwieństwie do poprzedniczki jest on wyraźny. Są to dość duże oczy z seledynową tęczówką. Usta mają piękny odcień brudnego różu - czy może trochę inny, kojarzy mi się z szminkowym odcieniem o nazwie 'mauve'. Włosy są platynowe, nad czołem zebrane w kucyk - bardzo to uczesanie pasuje mi do tej lalki. Wygląda uroczo.
Bardzo mi się podoba głowa tej lalki - z każdego kąta dobrze wygląda i miło się na nią patrzy.


Barbie Fashionistas 63, Platinium Pop
Facemold: Skipper (2010)
Rok: 2016
Nr katalogowy: DYY93

fot. ze strony amazon.com

sobota, 31 sierpnia 2019

Barbie #25

Kontynuując moje ostatnie zdobycze playlinowe czas na Barbie z serii Fashionistas. Kupiłam ją po taniości, przez internet bo uległam temu moldowi. Trochę mnie tylko dziwi podejście Mattela, że z ruchomych niegdyś Fashionistek - co było nowością u nich - przeszli na sztywne ciałka. Trochę na plus, że te ciała są teraz w czterech kształtach. Ale mimo wszystko widać, że kolekcjonerzy wolą tą ruchomość, bo robią często przeszczepy tych cudnych głów na ruchome ciała mtm. Widzę wiele pięknych zdjęć w internecie i nie mogę się napatrzeć. Ale przechodząc do meritum oto Fashionistas nr 107.




Lalka ma ciało w wersji Oryginal - czyli standardowe wymiary lalki Barbie. Ubranie składa się z pomarańczowego sweterka z napisem 'MALIBU' oraz krótkiej spódnicy moro z falbanką. Ma też białe adidasy dzięki którym stabilnie stoi. To też moja pierwsza lalka z płaskimi stopami. Wygląda ok, ale jakoś nie porywa. Jako dodatek ma okulary przeciwsłoneczne.




To co wyróżnia tą lalkę to jej głowa. Jak wspominałam mold Skipper bardzo wpadł mi w oko, a w połączeniu z platynowymi włosami wygląda świetnie. Fryzura lalki jest dość oryginalna - z jednego boku ma głowę pokrytą flokiem, reszta to platynowe, a nawet takie dość srebrne włosy.
Makijaż lalki też jest fajny, okrągłe podkreślone oczy i jasna szminka. Jednak to co mnie ogromnie zawiodło na żywo to jakość nadruku jej oczu... Po raz pierwszy z czymś takim się spotkałam... Nadruk jest jakby rozmyty, niewyraźny, no taki trochę pikselowaty. Z daleka tego nie widać ale z bliska to aż oczy bolą... Ciekawi mnie czy to tylko mi się taki egzemplarz trafił czy ta lalka tak ma.
Ogólnie lalka oryginalna, ciekawa, coś w sobie ma, podoba mi jej się jej twarz, ale jej jakość mnie zraziła. Nie wiem czy na stałe zostanie w mojej kolekcji.


Barbie Fashionistas 107, Malibu Camo
Facemold: Skipper (2010)
Rok: 2018
Nr katalogowy: FXL47

fot. ze strony barbie.mattel.com

czwartek, 18 lipca 2019

Barbie #24

Po ostatnim moim wpisie, który zawierał lalkę z mojej listy marzeń może się wydawać, że gustuję tylko w drogich lalkach. Raczej gustuję w tych misternych lalkach z mnóstwem detali, które są małymi dziełami sztuki dla mnie, ale niestety też swoje kosztują. Jednak lubię też różnorodność. Przeglądając popularne strony ze zdjęciami natrafiłam na piękność - hybrydę. Zakochałam się w tej twarzy i chciałam ją mieć i oczywiście też w wersji ruchomej. Chciałam poznać to sławne ciało mtm którym się wszyscy zachwycają (choć jak kupowałam taką siostrzenicy parę lat temu trochę mnie ciekawiło ale nie był to ten etap w życiu). Zaczęłam kombinować. Oczywiście okazało się że dawczyni głowy nie można dostać w Polsce (a jakże, jak mogłoby być tak prosto...). Popatrzyłam na te opcje ciałek mtm i no też jakoś się okazało że pierwszej serii już w sklepach praktycznie nie ma, jest druga z kwiatowymi legginsami, ale one mi nie pasowały. Zresztą zdałam sobie sprawę, że w życiu sobie nie dam rady z żadnymi przeszczepami głowy, nie miałabym do tego serca a znając mnie bym jeszcze obie popsuła.
No i ja jednak lubię mieć lalki w wersji oryginalnej. Także tak..
Więc wygrzebałam najładniejszą lalkę mtm z serii pierwszej, w międzyczasie szukania lalki Fashionistas z tym moldem który mi się tak spodobał, natrafiłam na jej 'siostrę' po taniości i też się skusiłam. I tak zamiast jednej mam teraz 3 lalki playline. Chyba każdy kolekcjoner mnie zrozumie. ;)
Po tym przydługim wstępie przedstawiam Barbie Made to Move Fitness w niebieskim topie.



Znalazłam taką w połamanym pudełku jak widać, ale to mi nie przeszkadzało, bo w końcu od razu chciałam ją uwolnić, żeby poznać ciało mtm i nie będę ukrywać, pobawić. :) Moja Fashionistas z początku mojego kolekcjonowania ujęła mnie tą ruchomością - to była całkowita nowość. I teraz chciałam znowu poczuć magię ustawiania lalki w pozach. Po moim zakupie udało mi się drugą kupić w smyku, z myślą o mojej córce, której chcę za jakiś czas ją sprezentować. Gdy na nie popatrzyłam to wyglądają jak siostry ale nie bliźniaczki. 'Moja' ma bardziej okrągłą głowę i matowy rysunek twarzy, za to ta druga ma bardziej pociągłą głowę i chyba większe oczy. W każdym razie nieźle się zdziwiłam, bo myślałam że skoro to ten sam model lalki to powinna być dokładna kopia. No cóż...


Lalka ma na sobie tylko ubranie do fitnessu: bluzkę i legginsy, ale bardzo fajnej jakości i pasują do jej ciała. Swoją drogą z tego co wyczytałam w necie były dwie 'fale' wypustu tej serii lalek. Ta druga charakteryzowała się bardziej pomarańczową karnacją. No nie da się ukryć że jest dość opalona, ale w sumie da się przyzwyczaić.



A tu już panna na wolności. Nie mogę zaprzeczyć że to ciało jest fantastyczne do pozowania. Jednak trochę zawiodła mnie jakość plastiku: szczególnie jej lewe ramię jest średnio odlane i widać podniszczony plastik. Za to zaskoczyło mnie to że same dłonie są dość miękkie. Druga rzecz która mnie niemiło zaskoczyła to dość rzadko rootowane włosy na głowie. Odstępy pomiędzy kolejnymi kępkami są wg. mnie ogromne. Na pierwszy rzut oka tego nie widać, włosy są podniesione i nawet ok wyglądają. Ale tylko się dotknie i widać wszystko...
Ale plusy zwyciężają: ta ustawność jest niesamowita, od razu zabrała się dziewczyna za pozowanie. ;)




Po jej rozpakowaniu nie dałam jej na stojak do witrynki, tylko siedzi na szafce i co trochę zmieniam jej pozę. I w każdej wygląda fantastycznie. Nawet mój mąż uległ jej i kiedyś zastałam taki widok. ;)


Kończąc jej opis muszę wspomnieć o jej twarzy. To ona zdecydowała że akurat ją wybrałam. Jest to mold nie do końca precyzyjnie chyba nazwany bo występuje pod nazwami Neysa/New Teresa/Joyce. Ma duże szare oczy z pogrubioną linią rzęs i delikatnie pogrubionymi brwiami, delikatny uśmiech i malutki dołeczek. Jest taka naturalna. Do tego te nieszczęsne włosy, które same w sobie są w ładnym naturalnym kolorze brązu, trochę podkręcone na końcach. Głowa w porównaniu do moich kolekcjonerskich okazów jest większa, ale w odosobnieniu od nich nie rzuca się to w oczy.
Także fajna lalka dająca radość. Ciekawe czy moja córka będzie mieć z niej radość. ;)


Barbie Made To Move Fitness - Turquoise Top
Facemold: Neysa (2014)
Rok: 2016
Nr katalogowy: DJY08

fot. ze strony barbie.mattel.com

środa, 8 maja 2019

Barbie #21

Wczoraj obchodziłam z mężem 8 rocznicę ślubu. Był to jeden z najszczęśliwszych dni mojego życia. Jak chyba każda panna młoda bardzo cieszyłam się z możliwości włożenia w tym dniu wymarzonej sukni ślubnej. Moja była o kroju księżniczki z tiulem na dole, z błyszczącymi kryształkami na gorsecie. Była cudowna i czułam się w niej piękna. Nadal bardzo lubię oglądać suknie ślubne i programy o nich. Dlatego też w moich zbiorach nie mogło zapragnąć lalki w sukni ślubnej. Już jedną taką mam - Bellę, ale ciągle w moich marzeniach była ta jedna jedyna. I zdecydowałam się spełnić wreszcie to marzenie i kupić według mnie najpiękniejszą pannę młodą w wydaniu Barbie. Oto 'Reem Acra Bride Barbie' z serii Gold Label wydanej w liczbie 8105 egzemplarzy.


Pudełko z lalką jest duże. Szersze i grubsze niż moje pozostałe pudełkowe Gold Labelki. Pudełko z zewnątrz jest utrzymane w niebieskiej kolorystyce, a z przodu widnieją duże inicjały projektantki i złoty napis (od wewnątrz jest krótki wpis na temat samej Reem Acry ze zdjęciem). Z tyłu pudełka widnieje zaś ta olśniewająca lalka.



Lalka jest przecudowna. Jest dopracowana w każdym szczególe co mnie zachwyca. Suknia projektu Reem Acry jest powalająca. W oczy od razu rzuca się piękny drapowany tył sukni z trenem. Tył sukni jest podpięty w kilku miejscach oraz ozdobiony kokardkami a przez całą linię ciągną się perełki. Tren oraz przód sukni u dołu zdobi cudowny delikatny kwiatowy haft ozdobiony małymi koralikami i cekinami. Tak samo ozdobiony jest cały gorset sukni. Te detale robią fantastyczne wrażenie. Pod gorsetem lalka ma cudowne delikatne koronkowe body które zwieńczone jest na karku małą wstążeczką. Suknia jest po prostu małym dziełem sztuki.
Biżuteria także robi wrażenie: na głowie lalka ma tiarę wysadzaną kryształkami. W uszach ma perłowe kolczyki. A rękę zdobi dumnie pierścionek z kryształem.
Pod suknię nie daję rady zajrzeć ale na zdjęciach w internecie widziałam że lalka posiada buciki z białymi tasiemkami a także ma na nodze niebieską podwiązkę. ;)






Ciało lalki to model muse z lewą ręką zgiętą. Mold to mój ulubiony Mackie (1991) z delikatnym 'ślubnym' makijażem. Oczy Barbie są niebieskie z ledwie widocznym makijażem, ale z widocznymi sztucznymi rzęsami. Usta są w kolorze ciemno różowym z perłowym połyskiem.
Paznokcie lalki też zachwycają detalem - mają french manicure (podobno te u stóp też ;) ).
Włosy lalki są brązowe i upięte w kok ze zwiniętych loczków w który wpięty jest wspomniany już diadem.
Lalka prezentuje się zachwycająco, oszałamia swoim bogactwem szczegółów. Warto było na nią czekać.


Reem Acra Bride (Gold Label)
Facemold: 1991 (Mackie)
Rok: 2007
Nr katalogowy: K7968


fot. ze strony barbie.mattel.com